niedziela, 8 września 2013

Rozdział 5

Stał on.
- Gdy tylko się dowiedziałem, że tu jesteś przyleciałem- powiedział,
- Odwal się Michał, mam chłopaka- odparłam,
- Kotku coś się stało- zapytał Alexis,
-  Nie słonko ten ktoś już idzie- od powiedziałam wtulają się do mojego księcia z bajki.
Wtedy Michał podbiegł złapał mnie za rękę  był już blisko moich ust a ja byłam jak sparaliżowana. Nagle widzę leży na ziemi i jest zwinięty w kulkę, moje słońce wzięło mnie na ręce i położyło na kanapie w salonie.
Widziałam jak bierze telefon i wykręca numer na policję, nie mogłam nic zrobić leżałam jak manekin.
Czuje jakiś zastrzyk.... (więcej nie pamiętam)






* z perspektywy Michała*

Stałem pod drzwiami ogromnego domu, myślałem po prostu, że to hotel, a tu ona przychodzi z kolesiem z FC Barcelony, gdy nagle okazuje się że to niby je chłopak, chciałem ją pocałować, naglę czuję coś i leżę, następnie przyjechała po mnie policja.

                                                                                                                              
* z perspektywy Alexisa*
 Pod moim domem stał jakiś koleś o imieniu Michał, widać było że Laura nie chce go znać. Wtuliła się we mnie, widziałem jak ten koleś chciał ją pocałować, kopnąłem go w jaja i zaniosłem mą kocice na kanapę w salonie. Zadzwoniłem po policję i po karetkę. Lekarze dali jej zastrzyk i zawieźli do pobliskiego szpitala. Teraz ja nie mogłem nic zrobić, przełamałem się i wziąłem jej telefon zadzwoniłem po jej rodziców i brata, by powiedzieć o tym co się stało, następnie sam pojechałem do szpitala. Pytałem lekarzy kiedy wyjdzie, ale żaden nie chciał mi powiedzieć,  więc zapytałem o sale. Sala 4 na drugim piętrzę, ale nie czas na odwiedziny, mówili. Nie mogłem wytrzymać bez niej, włamałem się do sali by ją zobaczyć. Przeczytałem że już dziś wychodzi, cieszyłem się jak małe dziecko. Naglę drzwi się otwierają, na pewno lekarz, usiadłem po prostu na krzesełku przy łóżku, byłem już nie taki wesoły bo wiedziałem, że będę musiał już wyjść. Wchodzą jacyś ludzie, mówią że są rodziną Laury. Ucieszyłem się.

* i już perspektywa Laury*

Czułam, że nie jestem sama, nie wiedziałam gdzie jestem, słyszałam wszystko, życie przelatywało mi przed oczami, myślałam, że się budzę gdy naglę słyszę piiiiiiii, słyszę jak ktoś woła lekarza i to koniec co słyszałam.
Po paru minutach po czułam taki wstrząs. Obudziłam się. Widziałam przy moim łóżku Kotka, mamę, tatę,  i Agatę w tuloną w Alana.
- Gdzie ja jestem- zapytałam pół głosem,
- W szpitalu- odpowiedział Alexis ze łzami w oczach,
- ile już tu leżę- znowu zapytałam,
- jesteś tu pierwszy dzień i dziś możesz już wyjść- odpowiedzieli wszyscy chórem.
- Słonko uzgodniliśmy z Agatką, że zostanie u ciebie na tydzień, żeby się tobą opiekować- powiedzieli rodzice,
- Ale ja nie potrzebuję opieki mam tu mojego opiekuna- spojrzałam na Alexisa,
- No nie wiem- powiedziała mama,
- A ja wiem, za miesiąc dopiero do szkoły poradzę sobie, mogę chodzić, a jak coś jest ze mną mój książę z bajki, a teraz sio, chcę zostać tylko z nim, wracajcie do Polski- powiedziałam jednym tchem.
Wyszli, wtedy Alexis dał mi różę i torbę z ubraniami.
- Proszę słonko- powiedział,
- A z jakiej to okazji- jak zwykle pytałam,
- A na przykład z twoich urodzin- zaśmiał się,
- Pamiętałeś,
- A jak inaczej, to nie koniec niespodzianek, leć się ubrać.
Poszłam do łazienki i zobaczyłam nie swoje ciuchy wyglądały o tak,
Zapewne kotuś pomyślał o wszystkim. Wyszłam z łazienki i pobiegłam do sali 4.
- Wyglądasz bosko- uśmiechną się łobuzersko,
- Dzięki za ciuchy- wtuliłam się,
Wziął mnie na ręce i wyprowadził ze szpitala do limuzyny. Podjechaliśmy do jego domu, gdzie stało wiele ludzi, nie zdziwiło mnie to, przecież mieszka tu gwiazda piłki nożnej. Przedostaliśmy się do środka, gdzie zobaczyłam całą drużynę FC Barcelony i.... najlepsze  Taylor Swift. Po prostu Alexis urządził mi imprezę. Był wielki tort z 18 świeczkami, zdmuchnęłam je. Impreza trwała długo, świetnie się, bawiliśmy, a raczej ja nie wiem jak inni, ale myślę, że na pewno dobrze. Na koniec dostałam od nich prezent, otworzyłam była to sukienka o taka.





Bardzo mi się podobała, ona jest śliczna. Dostała numery telefonów do każdego piłkarza który był na imprezie i od Taylor, oczywiście. Postanowiłam, że zrobię mojemu tygryskowi niespodziankę.
Poszłam do kuchni zrobiłam pyszną sałatkę grecką i wystawiłam szampana i dwie lampki i zapaliłam świece.
Zawołałam go zjedliśmy tą romantyczną kolację napiliśmy się szampana. Szłam już w kierunku sypialni i zobaczyłam jak Alexis zamyka ją na klucz.
- Co ty robisz- zapytałam,
- Kolejna niespodzianka- znowu zrobił łobuzerski uśmieszek,
- Jaka,
- Zobaczysz- powiedział,
- No proszę powiedz,
- Na pewno chcesz- zaśmiał się,
- Tak chce- odpowiedziałam pewnie,
W tym momencie zdjął z siebie koszulę i zaczął mnie namiętnie całować byłam w siódmym niebie, chciałam żeby to robił. Chwycił mnie na ręce i zaniósł do łazienki. Tam zobaczyłam dżakuzi naokoło płatki róż i wino z dwiema lampkami. Znowu zaczął mnie całować oczywiście z języczkiem. Zaczął zdejmować mi koszulkę, stanik, spodnie i majtki, sam też się rozebrał. Wsiedliśmy do dżakuzi i spędziliśmy tam resztę nocy. Rano ubrałam się w to.


Do godziny 18.30 z misiem oglądałam komedie romantyczne, znaczy ja bo on spał mi na ramieniu.
O 18.30 pojechaliśmy na stadion i poszliśmy do loży dla vipów. Była już cała drużyna. Na początku chłopacy rozmawiali trochę z trenerem, ale potem była niezła zabawa. Gdzieś o 24 zobaczyłam jak jakaś laska, przystawi się to mojego chłopaka, byłam wściekła. On był już trochę bardziej pijany i niewiadomo co mu strzeli do głowy. Podeszłam do nich i zaczęłam rozmowę.
- Odwal się od mojego chłopaka- powiedziałam do niej,
- Słonko uspokój się- powiedział,
- Wychodzę, jeśłi nie przyjdziesz to koniec z nami.
Wyszłam ze stadionu, tam stali dziennikarze i pytali o wczesne wyjście z imprezy, nie chciałam odpowiadać.
Ktoś złapał za rękę i w tulił do siebię.
- Słonko posłuchaj to tylko moja siostra- zaśmiał się,
- Przepraszam, nie wiedziałam- zrobiło mi się głupio,
- Nic się nie stało- odpowiedział.
Robiliśmy jeszcze parę póz dla fotografów. Na końcu mnie pocałował i wróciliśmy na imprezę.
- Przepraszam cię, pijanemu chłopakowi nie wiadomo co strzeli do głowy- powiedziałam do jego siostry,
- Nie ma sprawy, też bym tak zareagowała- odpowiedziała.
Wypiliśmy jeszcze trochę i poszliśmy patrzeć jak chłopacy grają mecz przeciwko sobie. Wyglądało to śmiesznie, dużo razy się wywalali, wiadomo byli, nie trochę, tylko bardzo pijani. Pojechaliśmy do domu. Ułożyłam go spać, a sama poszłam się wykąpać i założyłam taką słodką piżamkę

i też poszłam spać. Spało by mi się słodko, gdyby kotek się wykąpał i wziął miętówkę. Rano przygotowałam m strój na trening, a sama ubrałam się w to.



Obudziłam go i dałam ubrania.
- Wstawaj- krzyknęłam,
- Co, gdzie, jak- odpowiedział wystraszony,
- Do łazienki myć się i wkładać strój bo na trening się spóźnisz, już- zaśmiałam się,
- Już pani kapitan- odwzajemnił mój śmiech.
Gdy on się kąpał przygotowałam śniadanie.
- Kotku, nie zasługuje na ciebie- powiedział,
- No właśnie wiem- odparłam.
Zasmucił się.
- Żartuje- zaśmiałam się,
- No ja mam nadzieję- też się zaśmiał,
- A teraz jedz śniadanie, żebyś miał dużo sił,
- Dobrze mamusiu- uśmiechną się.
Jedliśmy w ciszy, gdy nagle zapytał.
- A kto to to był ten chłopak wtedy pod domem- zapytał,
- W zasadzie to nikt, proszę nie rozmawiajmy o nim- odparłam
- Dobrze skoro nie chcesz, ale nie twój drugi chłopak- zapytał,
- Nie, nie musisz się martwić, kocham tylko Ciebie, a o nim nie rozmawiajmy, dobrze- odpowiedziałam,
- No dobrze- zakończył temat.
Dalej już też jedliśmy w ciszy.
Później Alexis pojechał na trening, a ja włączyłam piosenkę One Direction- best song ever.
 

Gdy kotek wrócił, złożył kilka namiętnych pocałunków na moich ustach, następnie poszedł oglądać telewizje.
O około 19.30 pojechaliśmy na stadion.
- Słonko poradzisz sobie- uśmiechnęłam się,
- Jeśli ty będziesz na pewno- uśmiechną się i pobiegł na murawę.
Alexis strzelił 2 gole i wygrali, cieszyłam się jak małe dziecko.
Na koniec puścili piosęke o taką

Pojechaliśmy do domu poszliśmy do sypialni.
Zaczął mnie całować i zdejmował mi bluzkę
- Ej no taka łatwa nie jestemem
- Sorka - zasmucił się
- Ale dziś jestem twoja tylko się zabespiecz...............


7 komentarzy:

  1. Dziękuję że wreszcie coś wstawiłaś.
    Ps. Fajny rozdział xD

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstawiłam niedawni czego chcesz? XD

    OdpowiedzUsuń
  3. niczego tylko czekam na next xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Aha spk.xD Napiszę jak będzie 1000 wyświetleń i trochę więcej komentarzy. A brakuje mi 15 wyświetleń xD jak ktoś chce przeczytać sobie mój blog to na mój profil wbijac i tam jest. (Nie mogę dać libka bo piszę na telefonie) sorry za spam xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem tylko PER-FECT (oczywiście z gestem Liroya xD)

    OdpowiedzUsuń