środa, 28 sierpnia 2013

Rozdział 3

Wybaczcie za te wszystkie błędy, przepraszam
************************************************************************
- Autorką jest La..- chwyciłam zeszyt i wybiegłam,
- Zobaczymy się w szkole.
W domu miałam tysiące myśli, zadawałam sobie tyle pytań, aż w końcu sprawdziłam bloga, uf czyli nic nie wie. Zadzwoniłam po Agatę, zaprosiłam ja na wieczór filmowy.
Usiadłyśmy na kanapie, otworzyłyśmy winko i opowiedziałam jej o tym wszystkim.
- Jak to?- zapytała mnie zdenerwowana,
- Tak to !, na szczęście nie przeczytał do końca,
- Dobra nie krzycz, na pewno nie wie- pocieszała mnie,
- A po za tym coś do niego czuje- powiedziałam ściszonym głosem,
- Uuuuu Laura się zakochała- zaczęła śpiewać,
- Nie śpiewaj tak bo cię zaraz uderzę w nochal- zaśmiałam się,
- Dobra, dobra,
- No a co ty myślisz taka cicha myszka jak ja i taki popularny chłopak, co ty myślisz- zaczęłam się smucić,
- No wiesz twój bat jest popularny, a ja się już zmieniłam i jest nam dobrze,
- Oj dobra koniec tematu, do łóżek wio- przerwała nam mama.
Poszłam się umyć i poszłam spać zaraz do mnie doszła Aga.
Następny dzień w szkole:
Z projektu dostaliśmy po 6-.
Jestem już przy szafkach i słyszę znajomy głos,
- Laura, Laura
- Co ty znowu chcesz?- pytam,
- Ty ja dziś randka,
- A może ja nie chce,
- Chcesz, każda chce,
- A ja nie,
- to chociasz bądź moją dziewczyną- zapytał nie zorientowany,
- Nie!!- krzyknęłam,
- Chociasz na okres próbny ten tydzień,
- Jeśli nie umiesz się ode mnie odczepić masz ten tydzień,
Pocałował mnie a po tym wziął mnie za rękę i zaprowadził do siebie do domu, zaczął mnie całować nie nie mogłam się mu oprzeć, chciałam go odepchnąć ale złapał mnie w tali, żebym nie mogła się mu oderwać, zaczął rozpinać mi guziki w bluscę
- Dość- krzyknęłam- ci tylko chodzi żeby mnie przelecieć, jesteś jak każdy inny pa.
Pobiegł za mną, ale było już za późno, bo wsiadłam do taxówki. Następny dzień był moim wylotem,on o tym dobrze wiedział, gdy wchodziłam już na odprawę zobaczyłam jak całuję się z inną,z łzami pobiegłam na odprawę, szybko mi miną lot do Hiszpanii, byłam tam sama, bo Adze nie chciało się lecieć, choć planowałyśmy to już od dawna. Zajechałam do hotelu, odebrałam kluczyki od pokoju i od razu położyłam się a łóżku i zaczęłam płakać, po pół godzinie stwierdziłam że muszę być twarda. Zeszłam na dół do kawiarni i zamówiłam ciepłą czekoladę, w której topiłam swe smutki. Nagle upadłam na ziemię, bolała mnie głowa i nic więcej nie wiedziałam. Obudziłam się w białej salce. 
- Gdzie ja jestem- zapytałam
- W szpitalu- odpowiedziała mi pewna pani w białym fartuchu- masz gościa,
W tej chwili do sali wszedł Alexis Sanchez
-Przepraszam za tą piłkę którą dostałaś w głowę, naprawdę 

nie chciałem- powiedział piłkarz FC Barcelony,

-Nic się nie stało, byś mógł mnie podwieźdź do tej kawiarni, 

tam jest mój hotel,

- Nie mogę pozwolić, aby taka piękna osoba mieszkała na 

takim zadupiu, weź walizki, przeprowadzasz się do mnie- 

powiedział pewny siebie,

- Nie będę ci wchodzić na głowę,

- Jestem ci to dłużny.

Podjechaliśmy pod wielki dom, z pięknym ogrodem.

- twój pokój jest tam, chyba że wolisz mieć ze mną,

- Nie nie szukam przygód,

- Jak tam chcesz, łazienka jest tam idź się odświesz i zapraszam do jadalni.

Poszłam wziąść długą kąpiel i się przebrałam. Do jadalni 

doprowadził mnie dzwięk dzwoneczka,

- podano do stołu - powiedział,

- w tej chwili włączył romantyczną piosęknę,

- Przerywamy muzykę, żeby nadać komunikat, czy Alexis ma 

nową dziewczynę czy zabawkę na tydzień- powiedziała 

reporterka.

W tej chwili wyłączył radio, a ja pobiegłam do mojego pokoju 

położyłam się  się na łóżko i chciałam iść spać, poczułam jak 

kładzie się obok mnie i mnie przytula, nie miałam już siły go wygonić.


*******************************************************************
Sorka za błędy, ale komputer mi nawala w pisowni i we wszystkim poprawię się


                              OBIECUJĘ


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz