Rano obudził mnie krzyk, Alexis z kimś
rozmawiał, nie chciałam go sprawdzać w końcu to tylko kolega, a raczej
przyjaciel. Słyszałam jak idzie w kierunku łazienki, więc szybko tam pobiegłam
a on niósł mi śniadanie do łóżka
- Słonko, a w którym ty
pokoju zasnęłaś- zaśmiał się ze mnie,
- No wiesz no eee...,
chciałam sprawdzić co zrobisz- śmiałam się,
- Chciałaś sprawdzić co
zrobię- zrobił łobuzerski uśmiech,
- O tuż to- powiedziałam
pewna siebie,
- Tak, tak taka pewna,
- Poczekaj tu.
Pobiegł do swojej
sypialni, wrócił się bez koszulki, pomyślałam wow, ale nie dałam po sobie tego
poznać, wziął mnie na ręce i zaniósł na swoje łóżko, położył mnie i pyta,
- Chciałaś wiedzieć-
znowu łobuzerski uśmieszek,
- Chciałam- hihi.
Zaczął mnie całować
dotykać,
- Więcej- zapytał,
- No nie wiem,bo wiesz co
usłyszałam w radiu- zaśmiałam się,
- No dawaj- hehe,
- Nie- powiedziałam
twardo,
- Zrobił dziwną minę.
Pobiegłam do łazienki i
zamknęłam ją wzięłam prysznic ubrałam się w to
Wyszłam Alexis zaniemówił,
- No co?- zapytałam,
- A to się dobrze składa,
pójdziesz dziś ze mną na ważną imprezę klubu- nie wiedziałam co powiedzieć,
- Chcesz iść z nową
zabawką- niech teraz wie że łatwo nie jest,
- Nie posłuchaj, ty
jesteś inna niż inne, one się same pchają do łóżka nie mają swojego zdania, ty mi się podobasz-
powiedział z minką zbitego pieska,
- To fajnie, że ci się
podobam, ale ja jestem tylko zwykłą dziewczyną, a ty gwiazdą, nie myśl, że po
kilku słodkich słówkach, ja będę jak inne- powiedziałam mu prosto w te piękne
oczy,
- Nie myślę tak, nie chce żebyś się zmieniła, proszę bądź moją dziewczyną, proszę spróbujmy,
- Nie chce zepsuć naszej
przyjaźni, ja już jutro wylatuję niedługo studia w New Yorku,
- Proszę cię zostań ze
mną chociaż jeszcze tydzień,
- To nie takie proste,
samolot mam jutro- smutna minka,
- Ja cię moim prywatnym
podrzucę, ale proszę zostań moją dziewczyną chociaż na ten tydzień,
- Dobrze nie ci będzie,
ale boję się, że zakocham się w tobie na zabój i będę musiała już wylatywać,
- Żyj teraźniejszością, a
teraz choć- powiedział.
Wsiedliśmy do limuzyny,
wypiliśmy po drinku, i weszliśmy na czerwony dywan fotografowie robili nam
zdjęcia, ciągłe te flesze, ahh już wiem jak czują się gwiazdy.
- Kotku choć do środka-
złapał mnie za rękę,
- Dobrze mój ty
słodziaku- uśmiechnęłam się.
W środku panowała luźna
atmosfera, choć muzyka nie ta, więc postanowiłam, to zmienić, kiedy wszyscy
odwrócili wzrok szybko zmieniłam płyty, wszyscy poderwali się do tańca.
- Wow mam rozrywkową
dziewczynę- zaśmiał się Alexis,
- A jak?- uśmiechnęłam się,
- Chcesz poznać, piłkarzy?- zapytał,
- Niech to będzie nasz
wieczór- powiedziałam,
- Więc zapraszam do tańca.
Poszliśmy tańczyć, byłą
też wolna piosenka chciałam żeby ona się nie kończyła i nagle dzwoni telefon.
- Chol*erka- powiedziałam
cicho,
- Co się stało kotku- powiedział męskim głosem,
- Nic zaraz wracam, muszę
to odebrać- i wyszłam z klubu, wszyscy reporterzy zaczęli wypytywać o moje wyjście powiedziałam, że nie będę z nimi rozmawiać i poszłam trochę dalej.
Dzwoni jeszcze raz odbieram,
- Czego Michał ty jeszcze chcesz?-pytałam
- Chce cię zobaczyć to
nie było tak jak myślisz,
- Nie, a ta dziewczyna na
lotnisku i ty,
- Jakim cudem to wiesz,
- Wiesz jakbyś pamiętał,
że wylatuję to byś wiedział- powiedziałam i rozłączyłam się i poszłam do mojego
kotka.
Była już 3 w nocy Alexis
był mocno pijany, ja trochę mniej, wyciągnęła go już z imprezy, bo chciałam się
już odświeżyć i iść spać Udało mi się, w domu po długiej kąpieli poszłam do
sypialni miśka, przytulił mnie i po prostu zasną. Rano dałam mu kopa w tyłek rzuciłam niego ubraniami,
- Wstawaj bo się na
trening spóźnisz,
- A może szanowna pani
ujdzie ze mną
- Bardzo chętnie.
Ubrałam się w to
Pojechaliśmy na trening,
miałam okazję poznać całą drużynę. Trener pozwolił mi zostać. Nagle dostałam w
głowę, na szczęście teraz nie upadłam, wzięłam piłkę kopnęłam nikt nie mógł jej
odebrać. Po meczu wszyscy podeszli do mnie i pytają jak ja to zrobiłam, nagle
Alexis bierze mnie na ręce i mówi,
- No no moje słonko umie
coś więcej nisz tylko kopnąć piłkę i zaniósł mnie na rękach pod sam dom. Przed
domem stał on....


Nominowałam cię do LBA więcej info :
OdpowiedzUsuńhttp://kochacnazawsze.blogspot.com/2013/09/nominacja-lba.html
Dziadujeden ;) Dodawaj mi tu ale już! Ja czytam czytam i koniec no jak tak można? :) Dodaj plis :*
OdpowiedzUsuń